Minęło dużo czasu od mojego ostatniego posta, właściwie całe wakacje. Dzisiaj wracam z jesiennym płaszczem – wielopłaszczem, nazwanym tak przeze mnie, bo układa się płynnie na wiele sposobów;)
W wakacje nic ciekawego, szyciowego się u mnie nie działo, brakowało mi weny. Chyba potrzebowałam przerwy, żeby nabrać sił do nowego działania. Prócz płaszcza mam zamiar uszyć sukienkę koszulową z kokardami przy mankietach. Jeśli wystarczy mi cierpliwości to sfotografuje i opisze proces szycia koszuli, może się komuś przyda!
Mam też pewien komercyjny pomysł na szycie kocyków dla dzieci. Są bardzo popularne w Polsce,  liczę na to, że tu w Belgii uda mi się coś sprzedać. Materiały już zamówione, myślę że w przyszłym tygodniu pojawią się już na moim blogu.
A dzisiaj przedstawiam Wam mój jesienny płaszczyk uszyty z lejącego, jasno szarego materiału. Forma na płaszczyk to raczej oversize, więc polecam go miłośniczkom swobody, tak jak ja:)
Jego dużą zaletą jest miły w dotyku materiał, który łatwo się formuje. Można go nosić na różne sposoby (zdjęcia) i z paskiem, którego ja niestety jeszcze nie mam. Czy mam jakieś sugestie przy jego szyciu? Tak jak to napisali w burdzie, krój jest dość prosty bo bez podszewki. Tam jednak prezentują płaszczyk z obszytą ręcznie krawędzią. Jeśli Wy uszyjecie go z materiału, który wymaga wykończenia krawędzi, jak mój, to pamiętajcie, że musicie wybrać sposób wykończenia. mi na wykończenie kołnierza przez obłożenie zabrakło materiału. Chciałam dokupić, ale na odległość to trudne, więc zdecydowałam odszyć go inaczej. Jeśli Wy zdecydujecie się na taki sam sposób wykończenia, to nie zapomnijcie dodać z 3 cm na podwinięcie krawędzi wyłogów. Ja tego nie zrobiłam, co automatycznie zmniejszyło powierzchnie przodów. Dla utrzymania proporcji musiałam zmniejszyć już gotowy kołnierz, czyli dołożyłam sobie pracy. Także moja rada do zapamiętania brzmi:
Zmiana szczegółu wpływa na wygląd ogółu.
Starajcie się przewidzieć, jak modyfikując jeden element formy zmieni się reszta konstrukcji.
Postaram się robić kolejne zdjęcia w bardziej ciekawej scenerii, na razie klasycznie zawieszone na drzwiach mojego mieszkania:D

Dodaj komentarz