Dzisiaj przedstawiam Wam uszyte przeze mnie sukienki: dwie dla mojej mamy i dwie na zamówienie. Przypominam sobie jeszcze dwie uszyte dla znajomych, ale na razie nie mam zdjęć od dziewczyn, jak dostanę to uzupełnię archiwum:)

Może zacznę od tych dla mamy, szyte na lato:

 
Góra sukienki była szyta z wykroju bluzki z burdy, a dół to po prostu zwykła tuba:)

 

 
 
 
 Czerwona cienka bawełna, góra odszywana podwójnie, zamek kryty z boku.
 
 
 
 
A tutaj sukienka dla mamy mojej przyjaciółki Ewy, pozdrawiam!!! Było przy niej trochę niepewności i frustracji bo zmieniałam formę, sama robiłam konstrukcje kołnierzyka BB i mankietów. Co do kołnierzyka, jego konstrukcja nie jest wcale trudna, ale zmylił mnie jeden podpunkt instrukcji…zapomniałam że co innego działać na formie, a co innego na  gotowym wyrobie. Dobrze jest przed wykrojem przyłożyć taki element do np. sukienki i zobaczyć czy układa się jak należy.
 
Po uszyciu sukienki dla Pani Lucyny, jej druga córka poprosiła mnie o uszycie kopii czarno białej sukienki, której czarny klin, puścił  farbę w praniu i cała reszta zszarzała. Oto pierwsza wersja którą sprułam i od niej odbijałam formę:

 

 
 
A oto kopia;)
 
 
 
 
 
Po uszyciu sukienki z kołnierzykiem byłam pełna obaw, czy zdążę z tą sukienką przed wyjazdem. Niepotrzebnie, bo okazało się, że wszystko poszło gładko i gdyby nie różnica w sprężystości materiału (takiej dzianiny ja we wzorze nie mogłam dostać) to byłyby identyczne.
To wszystko, myślę, że kiedy uporam się z “archiwizacją” starych rzeczy i zacznę pokazywać co robię na bieżąco, będzie to znacznie bardziej interesujące,  przynajmniej mam taką nadzieję!
 
 

Dodaj komentarz