Hej, dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami po uszyciu trzech płaszczy z tej samej formy lecz każdy z innego materiału.

To chyba druga próba uszycia kilku sztuk tego samego modelu i nie wiem czy też tak macie, ale z każdą sztuką pojawiały się nowe rozwiązania i nowe problemy wynikające z tych unowocześnień:D Te drobiazgi stają się o tyle bardziej uciążliwe o ile liczymy na szybszy i bardziej płynny proces. Oczywiście tempo wzrasta z każdą sztuką i trzeci płaszcz uszyłam znacznie szybciej niż dwa poprzednie, ale do rzeczy, oto moje podsumowanie:
Po pierwsze brak miejsca w szyciu jest naprawdę uciążliwy. Każde przedsięwzięcie angażuje całe mieszkanie: kroisz na kuchennym stole,  na małym blacie masz ustawione dwie maszyny i przybory, żelazko i deska do domowego użytku są wiecznie czymś obklejone. Po takiej pracy wszędzie walają się nitki, a żeby zobaczyć efekt musisz stanąć na krześle w łazience, bo tylko tam masz lustro. Wiem, że opisałam sytuację wieluuu domowych szwaczy:) a może i ogólnie ludzi posiadających jakąś pasje. Jak to się mówi…trzeba się uzbroić w cierpliwość, ale przyznam, że czasem po prostu odechciewa mi się szyć jak pomyślę o tym całym rozgardiaszu.
Przez te doświadczenia i dzięki idei mojej przyjaciółki wpadł mi do głowy pewien pomysł, który zdążył już zostać zrealizowany w projekcie Fablab:
Jest tam i miejsc i maszyny, można przyjść i szyć za darmo!!! Mój pomysł był troszeczkę inny, kierowany tylko do szyjących i bardziej na zasadzie spółdzielni, ale myślę, że jak na Kraków to jedna taka inicjatywa stanowczo wystarczy. Może do czasu mojego powrotu pomysł ewoluuje i będzie na tyle odmienny, że wart realizacji…zobaczymy
Jak tylko uda mi się odwiedzić Fablab podzielę się wrażeniami na blogu. Jestem bardzo ciekawa jak funkcjonuję coś takiego, czy faktycznie ludzie się wspierają i czy praca jednych nie koliduje z pracą innych i czy np. można zostawiać tam swoje materiały, realizować większe projekty.
Pojawiło się zatem jakieś  rozwiązanie przestrzenne, można też postarać się dobrze zorganizować własne cztery kąty i myślę, że moje są prawie optymalnie zorganizowane jak na tak mały pokoik w którym trzymam praktycznie wszystkie swoje rzeczy.
Co do mojej małej serii, którą dla mnie stanowią cztery płaszcze w uniwersalnym rozmiarze to usprawnienie procesu nie poszło tak jak oczekiwałam.
Myślałam, że przyspieszę prace szyjąc wszystko naraz np. cztery kołnierze, cztery rękawy…niestety nie pomyślałam, że do każdej sztuki potrzebuje innych nici:D i to na stębnówce i overlocku. Ostatecznie szyłam osobno każdą sztukę, a jak to robiłam?
Oto ogólna kolejność mojej małej serii:
  1.  Krojenie (wszystkie cztery płaszcze naraz na kuchennym stole:D)
  2. podklejanie (podobnie wszystkie elementy naraz)
  3. obrzucenie barków i zszycie zarówno w płaszczu jak i obłożeniu
  4. zszycie kołnierza prawą do prawej i wywrócenie
  5. teraz dokładamy kołnierz i obłożenie do płaszcza i zszywamy, odwracamy i przód gotowy
  6. odmierzamy taką samą odległość od pachy i doszywamy cztery worki kieszeniowe do czterech  boków (zostawiając centymetr od góry i dołu worka kieszeniowego)
  7. doszywamy mankiet do rękawa i rękaw do otwartej pachy
  8. obrzucamy cały bok od rękawa aż po dół, łącznie z krawędzią doszytego worka kieszeniowego
  9. zszywamy cały bok wraz z rękawem za jednym zamachem, uwaga musi schodzić się kilka        punktów: mankietu, pachy, kieszeni. Aby ułatwić sobie zszycie boków bez przesunięcia worków kieszeniowych które muszą się zejść razem (po to ten centymetr zostawiony luźno) złapałam ręcznie punkt styków tych worków i po przeszyciu na maszynie usunęłam nitkę, zadziałało!
  10. zszyć worki razem i kieszenie są zamknięte
  11. pozostaje linia dołu do podszycia, najpierw zszywałam na maszynie dół obłożenia z dołem      płaszcza, po odwróceniu obu stron zaprasowałam resztę na 4 cm i podszyłam kryto.
To taka ogólna lista pomijająca prasowanie i overlock, myślę, że szczegóły będą widoczne na filmiku, który zrobię podczas szycia ostatniego płaszcza.
    Wszystkie te niesprzyjające okoliczności doprowadziły mnie do początku zimy z jesiennym projektem:D dobrze, że płaszcze fajnie wyglądają też w parze z grubym swetrem!

Dodaj komentarz