Po kocykach minky przyszedł czas na coś bardziej “mojego”. Te kocyki dały mi możliwość kombinacji, a ponieważ lubię geometryczne wzory, rozrysowałam sobie właśnie takie kompozycje. To mój pierwszy raz jeśli chodzi o tę dziedzinę szycia, dlatego wybrałam mały format 100×80 cm i nie szalałam z setką elementów do połączenia. Muszę powiedzieć że spodziewałam się ciężkiej pracy wymagającej precyzji i cierpliwości, ale tak nie było. Wszystko poszło po mojej myśli, pewnie dlatego że miałam rozrysowaną formę w rzeczywistej wielkości kocyka.
Zaczęłam od rozrysowania projektu na papierze i wycięciu jego elementów. Później wycinałam elementy z materiału zaczynając od centrum (ponieważ tam nie musiałam martwić się o mijanie wzorów, gdyż wszystkie kawałki miały taki sam kształt i mogłam je ułożyć w dowolnej kombinacji). Następnie wybrałam materiał na kawałki obramowujące centrum tak, aby wzory się nie powtarzały i kolejno je powycinałam (wszystko z dodatkami na szwy!). Patchwork Słoneczny był trudniejszy niż Księżycowy. Tutaj musiałam uważać by szwy łączyły się w odpowiednich miejscach, a zszywanie promieni pod kątem ostrym jest dość kłopotliwe, gdyż nawarstwia się tam sporo materiału. Przy Księżycowym zszywałam ringi ze sobą, a później oznaczyłam środki każdego z fragmentów i zszyłam ringi tak, by mijały się za szwami. Po doszyciu bardzo przyjemnego polaru w kolorze ecrui mogę zaprezentować skończony  niebieski kocyk, a drugi Słoneczny zamierzam jeszcze bardziej rozświetlić!:)

Dodaj komentarz